Pierwszy punkt ładowania samochodów elektrycznych w Polsce powstał w Warszawie. Stacja jest pierwszym z 30 punktów ładowania samochodów elektrycznych, które mają zostać uruchomione do końca roku na terenie Warszawy, dzięki współpracy RWE, klastra Green Stream oraz miastem stołecznym Warszawa.
Sercem samochodu elektrycznego jest bateria litowo – jonowa. Żadna inna bateria nie jest w stanie przechowywać takiej ilości energii. Już dzisiaj, zgromadzona energia, pozwala pokonać odległości, które odpowiadają średnim dystansom pokonywanym w ruchu miejskim. W przyszłości, zasięg ponad 350 km, krótsze przerwy między ładowaniami samochodu, niższe koszty, będą popularyzowały samochód elektryczny.
Układ hamulcowy w samochodzie elektrycznym jest zbudowany tak, że odzyskuje energię powstającą w wyniku hamowania, zwalniania, zjazdów z góry („hamowania silnikiem”) i swobodnego wytracania prędkości do zera („dotaczania się do świateł”), doładowując nią akumulatory. To zapewnia wydłużenie zasięgu o dodatkowe kilometry, szczególnie w ruchu miejskim, gdzie hamowanie jest bardzo częste.
Jak się „tankuje” samochód elektryczny? To proste – z gniazdka. Po kilku godzinach podłączenia pojazdu przewodem do prądu, akumulator zostaje całkowicie naładowany. Będzie też możliwość ładowania poniżej godziny przy zastosowaniu wysokosprawnych akumulatorów i odpow iednich stacji elektroładowania. RWE pracuje nad ich konstrukcją, by umożliwiały szybkie u zupełnianie energii w dłuższych trasach.
Samochód elektryczny nie wymaga stosowania konwencjonalnej skrzyni bieg ó w. Włączenie biegu wstecznego sprowadza się do zmiany kierunku obrotów silnika elektrycznego przez zmianę biegunowości jego zasilania. Dokonuje się tego dźwignią zmiany biegów, która musi mieć tylko trzy pozycje – „luz” (bieg jałowy), „jazda do przodu” i „bieg wsteczny”. Szybkość pojazdu w całym zakresie jest płynnie regulowana pedałem przyśpiesznika.
W przeciwieństwie do napędu konwencjonalnego lub hybrydowego, samochód elektryczny nie potrzebuje w ogóle silnika spalinowego. Dlatego nie emituje szkodliwych substancji do atmosfery. Jest również bardziej efektywny i ma niższy poziom hałasu. Zasięg samochodów elektrycznych jest zdeterminowany pojemnością baterii.
Dzięki punktom ładowania RWE samochód elektryczny można naładować prosto, szybko i bezpiecznie. W przyszłości takie stacje będą się znajdowały w wielu miastach. To umożliwi ładowanie samochodów elektrycznych nie tylko w domu, ale także w pracy, na parkingach publicznych czy parkingach w centrach handlowych.
Ładowanie sprowadza się do podłączenia jednego końca przewodu zasilającego do samochodu, a drugiego do punktu doładowania. Dzięki standaryzacji wtyczek wprowadzanej wspólnie przez firmy RWE i Daimler, system będzie działał w większości pojazdów elektrycznych. W trakcie ładowania pojazd zostawia się przy punkcie, można iść do pracy, na zakupy albo na spacer. Dzięki supernowoczesnej technologii akumulatorów, ładowanie można przerwać w dowolnej chwili.
Samochód będzie rejestrował się automatycznie w punkcie ładowania. Pobiera on wprost przez przewód zasilający dane identyfikacyjne pojazdu, porównuje je z danymi właściciela i uruchamia proces ładowania. Dzięki temu właściciel zawsze i wszędzie będzie korzystał z wybranej przez siebie taryfy energetycznej. Podczas „tankowania” stacja odmierza ilość pobranej energii.
* Początkowo automatyczna weryfikacja tożsamości klientów będzie możliwa wyłącznie w przypadków klientów w Niemczech, posiadających długoterminowe umowy z RWE
Punkt ładowania będzie wysyłał informacje o ilości pobranej energii do centrum obsługi klientów, gdzie zostanie ona doliczona do rachunku klienta. Centrum będzie wystawiało fakturę, która dotrze do niego pocztą lub przez Internet.
* Początkowo proste i dokładne rozliczanie będzie możliwe wyłącznie w przypadków klientów w Niemczech, posiadających długoterminowe umowy z RWE
RWE i samochód elektryczny – blisko od 40 lat
Pojazdy z napędem elektrycznym i RWE mają wspólną tradycję. Firma rozpoczęła prace badawczo-rozwojowe pod nazwą „Zasilane akumulatorowo pojazdy drogowe” już 40 lat temu. Prawie bezgłośny samochód elektryczny, nie emitujący zanieczyszczeń podczas jazdy był ówcześnie idealną wizją rozwiązania problemu emisji gazów cieplarnianych i hałasu w mieście.
Prace badawczo-rozwojowe prowadzone w RWE początkowo skupiały się na pojazdach dużych: wspólnie z firmami MAN, Bosch i VARTA, RWE przedstawiło publicznie pierwszy wynik swoich prac w 1970 roku – był to napędzany silnikiem elektrycznym autobus, holujący baterię akumulatorów w przyczepie. Był eksploatowany próbnie rejsowo w filii firmy - KEVAG. W kwietniu 1971 roku RWE zaprezentowało prototyp całkowicie nowego elektrycznego minibusa opracowanego przez firmę Messerschmidt-Bölkow-Blohm (MBB).
RWE rozpoczęło intensywne prace badawczo-rozwojowe. Specjalnie w tym celu zostały powołane dwie firmy: w późniejszym okresie "GES Gesellschaft für elektrischen Straßenverkehr mbH" opracowywała kolejne samochody elektryczne w ścisłej współpracy z przemysłem motoryzacyjnym i zdobyła pierwsze doświadczenia eksploatacyjne. "Stromversorgung elektrisch angetriebener Kraftfahrzeuge GmbH" (SELAK) utworzono by stworzyć sieć stacji ładujących. Pierwszym owocem tej współpracy był napędzany energią elektryczną VW Bus i minibus opracowany przez firmę Daimler-Benz, w niewielkich liczbach były testowane w codziennej eksploatacji jako pojazdy służbowe RWE.
Kryzys energetyczny w 1973 roku i spowodowana nim potrzeba uniezależnienia się od ropy naftowej zwiększyło zainteresowanie działaniami RWE. W październiku 1974 roku w Mönchengladbach została uruchomiona pierwsza na świecie linia obsługiwana przez elektryczne autobusy akumulatorowe, która działała przez kolejne 14 lat. Kilka miesięcy później ówczesny federalny minister transportu Kurt Gscheidle miał okazję wypróbować hybrydowy elektryczny autobus firmy Daimler-Benz opracowany przez firmę GES. A na Międzynarodowych Targach Motoryzacyjnych we Frankfurcie w 1975 roku filia RWE i jej partnerzy zaprezentowali szereg pojazdów elektrycznych. Kilka tygodni wcześniej firma SELAK otworzyła pierwszą na świecie „elektryczną stację paliw”.
W 1981 roku firma GES zaprezentowała pierwszy prototyp praktycznego elektrycznego samochodu osobowego: City-STROMer zbudowany na bazie standardowego Volkswagena Golfa. Jego atutami były brak hałasu i prędkość maksymalna bliska 100 km na godzinę. Dziennie mógł przejechać 60 kilometrów, a z doładowaniem 100 kilometrów. Do tego wystarczało zwykłe gniazdko sieciowe. Pierwsza partia 20 City-Stromerów była testowana również prywatnie przez pracowników.
Niezależnie od modyfikowania seryjnych samochodów, RWE postanowiło także pójść drogą całkowicie nowych opracowań. Na przełomie lat 1981/82 inżynier Erich Pöhlmann opracował na zlecenie firmy nowy pojazd, od początku projektowany jako samochód z napędem elektrycznym. Karoseria, elementy i materiały używane do budowy pojazdu „Pöhlmann EL" były dobrane pod kątem napędu elektrycznego. Pojazd osiągał maksymalną prędkość 120 kilometrów na godzinę przy zasięgu między 60 a 90 km.
Mimo ulepszeń w układach napędu i sterowania, próby pojazdów wykazały, że pojemność akumulatorów i ich masa są decydujące dla przydatności pojazdów w codziennym użytkowaniu. W 1985 roku RWE uznało prace nad samochodami elektrycznymi za praktycznie zakończone i zlikwidowało firmy GES i Selak. Prace rozwojowe przeprowadzone przez te firmy stały się jednak początkiem większego zaangażowania w tę branżę przemysłu motoryzacyjnego. W sprawozdaniu rocznym RWE z przełomu 1985/1986 roku stwierdzono, że tylko producenci samochodów będą w stanie podjąć się seryjnej produkcji samochodów elektrycznych.
Jednak RWE całkowicie nie zarzuciło tematu pojazdów elektrycznych. Wewnętrzny zespół dalej prowadził próby na mniejszą skalę z użyciem niewielkiego parku pojazdów elektrycznych. A firma zaczęła się zajmować głównym problemem samochodów elektrycznych – wysokosprawnym akumulatorem. Na początku lat 1990 RWE się zobowiązało, popierając to wysokimi inwestycjami finansowymi, do opracowania akumulatora sodowosiarkowego, jednakże nie spełnił on pokładanych w nim oczekiwań.
Do końca lat 1990 RWE prowadziło dalej próby różnych przemysłowych samochodów elektrycznych i propagowało ich użytkowanie w gminach zasilanych energią przez RWE w drodze doradztwa i dzierżawy z możliwością zakupu. Dobre 10 lat później wygląda na to, że samochód elektryczny ma duże szanse wejść na rynki.
Dziś wciąż wielu ludzi jeszcze nie wyobraża sobie, że silnik elektryczny stanie się podstawą transportu w przyszłości. Ale to przyszłość. Producenci akumulatorów pracują nad najnowszą generacją ogniw litowo-jonowych, zapewniających znacznie większe zasięgi. Producenci samochodów są gotowi do rozpoczęcia produkcji seryjnej. Politycy tworzą ramy prawne niezbędne do uruchomienia i funkcjonowania rynku.
RWE także wnosi znaczący wkład w upowszechnienie samochodów z napędem elektrycznym – zaczynamy budowę sieci uniwersalnych punktów ładowania w Niemczech. Pierwsza stacja stanęła również w Polsce.
Jak RWE przyczyni się do sukcesu samochodów elektrycznych? Odpowiedź jest prosta - elektryczność. Bo na nic nie zda się samochód elektryczny bez energii elektrycznej.
Jako dostawca o silnej pozycji finansowej, RWE przejmuje inicjatywę i inwestuje w rozwój technologii i przygotowanie infrastruktury w Europie. Jej wynikiem będzie sieć punktów ładowania, spełniających oczekiwania klientów odnośnie bezpieczeństwa zasilania, wygody obsługi i fakturowania oraz terminów rozliczeń – są to podstawowe warunki, by samochody elektryczne stały się powszechnym środkiem transportu w najbliższej przyszłości.
Samochody elektryczne będą powszechnym środkiem transportu w przyszłości – wysokie ceny paliw i dyskusje nad emisjami CO2 doprowadziły do powstania bodźców ekonomicznych dla rozwoju tej technologii. Innowacyjne konstrukcje akumulatorów i napędy hybrydowe z ładowaniem pozwalają już na przejazd dystansów, pokonywanych średnio w ruchu miejskim.
Małe, sprawne i szybko ładowalne – rozwój akumulatorów litowo-jonowych otworzył nowe perspektywy, o jakich trudno było marzyć w czasach akumulatorów ołowiowych. Choć zasięg zapewniany przez współczesne akumulatory jeszcze nie może się całkiem równać z zasięgiem pojazdów o napędzie spalinowym, jest już wystarczający, by samochód elektryczny mógł być codziennie używany w ruchu miejskim. Seryjna produkcja samochodów zapowiadana jest od 2010 roku, z zasięgami od 150 do 250 kilometrów.
Przemysł motoryzacyjny już zdał sobie sprawę z potencjału samochodów elektrycznych. Praktycznie wszyscy więksi producenci pracują nad różnymi koncepcjami pojazdów – od dwumiejscowych pojazdów miejskich, przez wygodne limuzyny dla całej rodziny, po żwawe samochody sportowe. Rozważane jest stosowanie zarówno napędu wyłącznie elektrycznego, jak i hybrydowego. Pierwsze produkcje masowe są spodziewane od 2011 roku. W latach 2012/2013 klienci powinni mieć do wyboru szeroką gamę atrakcyjnych pojazdów.
Samochody elektryczne mają jedną istotną zaletę w stosunku do napędzanych na inne sposoby, na przykład wodorem. Choć w dalszym ciągu infrastrukturę doładowczą trzeba wybudować, może ona korzystać z wszechobecnej sieci energetycznej. Samochód elektryczny przyszłości będzie mógł oddawać z powrotem do sieci energię w czasie, gdy jej nie potrzebuje, przez co odciąży elektrownie. RWE ma duży udział w rozwoju technik współpracy samochodów z siecią, które to umożliwią.
„Tankowanie prądu” wszędzie i zawsze – wspaniała koncepcja, ale jak się za to będzie płacić? RWE pracuje nad nowatorskimi ofertami pozwalającymi ładować samochody w trasie zgodnie z taryfą, z której korzystamy w domu, które oprócz pełnej kontroli nad kosztami zapewnią możliwość wyboru energii z różnych źródeł wytwarzania. Główne założenia to ceny zryczałtowane i gwarantowana cena energii. RWE stawia sobie tutaj wysoką poprzeczkę – fakturowanie nie powinno być trudniejsze, niż w wypadku telefonowania z komórki. Dodatkowo, inteligentne liczniki energii elektrycznej zadbają o to, by ładowanie samochodu odbywało się w porach, gdy energia jest najtańsza.
Warunkiem powszechnego przyjęcia się samochodów elektrycznych będzie ich ekonomiczność. Dziś pojazdy elektryczne wciąż są ekskluzywnymi samochodami dla małej grupy osób. W miarę jak ich sprzedaż wzrośnie, wkrótce zaczną być bardziej przystępne cenowo. Szczególnie ważne będzie też ograniczenie kosztów eksploatacji. Dlatego samochody elektryczne mają szansę przestać być pojazdami miejskimi dla wybranych, a stać się podstawowym powszechnym środkiem transportu indywidualnego.
Politycy już dawno zrozumieli, że inwestycje związane z samochodami elektrycznymi są ważne i sensowne. Wymagania na oczyszczenie atmosfery i ochronę klimatu niezawodnie zwróciły ich uwagę na takie pojazdy.
Surowe ograniczenia emisji samochodów stawiane przez UE to dopiero początek. Rząd federalny Niemiec już promuje zakup samochodów elektrycznych – zgodnie z niemiecką ustawą o opodatkowaniu pojazdów silnikowych*, pojazdy z napędem elektrycznym są zwolnione z opodatkowania przez pierwsze pięć lat eksploatacji. Ale same te działania jeszcze nie spowodują przełomu.
Niezbędne są zachęty finansowe, które zmotywują klientów do zakupu samochodów elektrycznych, obecnie wciąż drogich. Sensownym rozwiązaniem może być jednorazowe dofinansowanie zakupu lub podatek od środków transportu zależny od wytwarzanych przez nie emisji CO2.
Inwestycje rozruchowe w opracowanie i wybudowanie inteligentnych punktów ładowania lub wyznaczenie terenów pilotażowych stwarza bodźce do inwestycji przez przemysł. Stabilne ramy ustawowe i regulacyjne zapewniają firmom niezbędne bezpieczeństwo inwestycji i przyśpieszają budowę publicznodostęnych punktów ładowania. Wyznaczanie specjalnych parkingów i stref ładowania pojazdów elektrycznych zdecydowanie przyczyniłoby się do ich sukcesu rynkowego. Skutecznym bodźcem byłoby też wydzielenie na ulicach specjalnych pasów ruchu dla samochodów elektrycznych. No i na koniec – ujednolicone warunki techniczne przyłączeń i znormalizowane zasady naliczania opłat za przesył energii zapewniłyby łatwe podłączanie systemu do sieci elektroenergetycznych.
Akumulatory nadające się do zastosowań masowych mają pojawić się w 2010 roku. Od 2011 roku wielu liczących się producentów samochodów uruchomi po raz pierwszy seryjną produkcję samochodów elektrycznych. Szersza gama modeli spełniających zróżnicowane potrzeby klientów pojawi się według przewidywań na przełomie lat 2012/2013, a od 2015 roku przewiduje się znaczne skrócenie czasu potrzebnego na naładowanie akumulatorów. Wtedy będzie już dostępna infrastruktura stacji ładowania, powstająca początkowo w centrach dużych miast, ale po 2015 roku już i w mniejszych miasteczkach. Otoczenie również wymusi zmiany – Unia Europejska domaga się od producentów pojazdów radykalnego zmniejszenia ich emisji do roku 2020. Ten cel można ekonomicznie osiągnąć przez stosowanie napędów hybrydowych i pojazdów elektrycznych.
Jazda samochodem elektrycznym, w przeciwieństwie do konwencjonalnych środków transportu, sprzyja ochronie klimatu i środowiska naturalnego. Samochód elektryczny ładowany energią wytwarzaną przez elektrownie wiatrowe może być rzeczywiście eksploatowany całkowicie bez emisji CO2.
Jednakże wytwarzanie energii ze źródeł odnawialnych, takich jak siła wiatru, jest uzależnione od zmiennej pogody. Gdy wieją silne wiatry, a pobór energii z sieci jest niski, nie da się optymalnie wykorzystać nadwyżek energii odnawialnej. Z drugiej strony zwiększony pobór energii z sieci, kiedy przydałaby się energia z wiatraków, czasami ma miejsce podczas kompletnej ciszy wiatrowej.
W przyszłości te wahania mogą być wyrównywane przez …. samochody elektryczne. Będą magazynowały energię, gdy będzie ona dostępna, a oddawały ją do sieci, gdy tam będzie potrzebna. Zaczną w ten sposób spełniać dotychczasową rolę elektrowni szczytowo-pompowych i pomogą w racjonalnym zagospodarowaniu okresowych nadwyżek mocy w sieci. To z kolei odciąży elektrownie, które będą mogły pracować z optymalną sprawnością. Jednocześnie nie ucierpi na tym możliwość przemieszczania się samochodami elektrycznymi. Dzięki nowatorskim rozwiązaniom opracowywanym właśnie przez RWE we współpracy z międzynarodowymi partnerami naukowymi i biznesowymi, pojazd zawsze będzie podczas tego procesu gotowy do użytku. Zapewni to określenie minimalnego wymaganego poziomu naładowania akumulatora, zapewniającego swobodne korzystanie z samochodu w każdej chwili.
1) Podstawa: średnia ze wszystkich nowozarejestrowanych samochodów w Niemczech w 2007 roku oraz struktura paliw energetycznych w Niemczech w 2007 roku do wytwarzania energii dla pojazdów elektrycznych o zużyciu energii 13,5 kWh/100 km; analiza typu „well-to-wheel”.
| REKLAMA |
| REKLAMA |