Partnerzy:

Reklama

Marszałek Całbecki złamał prawo blokując inwestycje wiatrowe?

Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki przyznał publicznie, że blokując inwestycje w energetyce wiatrowej działał nie do końca zgodnie z prawem. Podczas debaty zorganizowanej przez fundację Pracownia Zrównoważonego Rozwoju, marszałek mówił wprost o swojej prywatnej niechęci wobec wiatraków.

Spotkanie, które w ubiegłą środę zorganizowano w sali konferencyjnej toruńskiego hotelu „Bulwar” dotyczyło głównie farm wiatrowych i słynnego już opracowania „Zasoby i możliwości wykorzystania odnawialnych źródeł energii” przygotowane przez Kujawsko-Pomorskie Biuro Planowania Przestrzennego i Regionalnego. Od wielu miesięcy inwestorzy skarżą się na odgórne, niezależne od obowiązujących przepisów, a także wbrew woli lokalnych społeczności, blokowanie projektów. Podczas debaty zwolennicy energetyki wiatrowej pytali się marszałka, na ile jego prywatne preferencje i niechęć do wiatraków powinny mieć wpływ na przyszłość regionu.

– Pan marszałek podpisał się pod ulotką kolportowaną na terenie województwa przez przeciwników elektrowni wiatrowych, w której życzył powodzenia w walce z wiatrakami dając swoje poparcie – przypomniał Janusz Berger z Investment Protection Agency firmy zajmującej się ochroną inwestycji i mediacji. – Czy tak powinien zachowywać się urzędnik państwowy?

Marszałek odpowiedział wprost, że ma prawo wyrażać publicznie swoje prywatne opinie i podpisywać je nie tylko swoim nazwiskiem, ale też sprawowanym urzędem.

– Pod wpływem licznych protestów i licznych głosów sprzeciwu, ustosunkowaliśmy się do nich i zamroziliśmy, choć wiem, że nie do końca jest to podstawą prawną, wydawanie wszystkich decyzji, jeśli są sprzeczne z tymczasowymi założeniami, które przyjęliśmy jako zarząd województwa – wyjaśniał Całbecki.

Z kolei na wypowiedzi burmistrzów i wójtów, którzy mają już u siebie wiatraki i widzą w nich szansę rozwoju lokalnych samorządów, marszałek stwierdził, że tak naprawdę urząd nie ma prawa odgórnego blokowania inwestycji i dyktować warunków prowadzenia inwestycji na poziomie gminy.

Obecni na spotkaniu przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) podkreślali korzyści z tego typu inwestycji na poziomie lokalnym. Niezależnie od poprawy jakości sieci energetycznej, inwestycji w drogi, czy stworzenia miejsc pracy dla mieszkańców, park wiatrowy to stałe i często największe źródło przychodu dla gminy. Jako przykład można podać gminę Margonin w Wielkopolsce (największa farma w Polsce), gdzie wg ostatnich danych, podatek nieruchomości sięga kwoty 4.5 mln zł rocznie. Inna „wietrzna” gmina Wolin ma z tytułu podatku 2.3 mln rocznie, przy dwóch stosunkowo niewielkich farmach wiatrowych. Wg władz gmin w obu tych gminach nie ma protestów przeciwko energetyce wiatrowej, nie odnotowano też spadku cen ziemi w okolicach farm.

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama

OSTATNIE WPISY

Może Ci się spodobać także...

HEWEA_podnosnik_koszowy_HPK_CELA_model_18T_2
Podnośniki koszowe w energetyce – jak usprawniają prace przy infrastrukturze?

Uszkodzone linie napowietrzne, połamane słupy i drzewa blokujące dostęp do infrastruktury to jedne z wyzwań, z którymi mierzą się służby...

73 600 € zysku na MW w Polsce
73 600 € zysku na MW we wrześniu – suena energy po raz pierwszy publikuje benchmark dla Polski i ujawnia potencjał magazynów energii

27,5 GW fotowoltaiki, ponad 11 GW energetyki wiatrowej i szybko rosnąca liczba magazynów energii zmieniają polski system elektroenergetyczny. Wraz z...

Energetyka przyszłości potrzebuje aktywnych odbiorców
Energetyka przyszłości potrzebuje aktywnych odbiorców

Warszawska sieć elektroenergetyczna za dziesięć lat może wyglądać niemal tak samo jak dziś. Znana mieszkańcom infrastruktura będzie jednak działać w...