Liczby z raportu Strand Partners potwierdzają coś, co od kilku lat widać w pracy z największymi globalnymi klientami – Polska, a szerzej: region Europy Środkowo-Wschodniej, to jeden z najbardziej ambitnych ekosystemów technologicznych na kontynencie. – 48% adopcji AI i drugie miejsce w Europie, jeśli chodzi o tempo wzrostu, nie biorą się znikąd; stoją za tym pracowici, zmotywowani ludzie i bardzo silne zaplecze inżynierskie – przekonuje Krystian Sperka, VP & Managing Director w Tenarai Europe.
Kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym oczywiście także Polska, od lat dostarczają światu wielu wybitnych ekspertów z zakresu informatyki, matematyki i programowania oraz zarządzania produktami. – To też nie bierze się z przypadku – podkreśla zdecydowanie Krystian Sperka. – Mamy kulturę pracy, która ceni sobie zwinne procesy, automatyzację i konkretny, mierzalny efekt. Nawet jeśli kluczowych technologii AI nie wynaleźliśmy u siebie, raz po raz udowadniamy, że potrafimy je zaadaptować, zintegrować i co ważniejsze, ulepszyć, dostosowując do realnych potrzeb biznesu. To jest nasza prawdziwa przewaga: nie tyle wynalazczość frontu badawczego, ile światowej klasy zdolność wdrożeniowa – dodaje.
Jest jednak druga strona tej historii, o której mówi się rzadziej. Ponadprzeciętny – w skali Europy – wzrost PKB, który napędzał polską gospodarkę przez ostatnie trzy dekady, nie będzie trwał wiecznie. W uproszczeniu PKB zależy od dwóch czynników: liczby ludzi i ich produktywności. A Europa, w tym Polska, już nie stoi u progu okresu demograficznej zapaści, lecz z rozmachem w niego wkroczyła. Obecny współczynnik dzietności w UE to 1,09 dziecka na kobietę – przy czym prostą zastępowalność pokoleń zapewnia 2,1. Prognozy mówią, że do 2070 r. ubędzie ok. 53 mln mieszkańców – to mniej więcej tyle, ile dziś liczy Hiszpania.
– W tym kontekście AI przestaje być modą i staje się dźwignią. Pytanie, jakie powinny zadawać sobie polskie firmy, nie brzmi już: „Czy warto wdrażać AI?”, tylko: „Jak utrzymać wzrost gospodarczy bez sztucznej inteligencji”. I na to pytanie na razie nikt w Europie nie ma dobrej odpowiedzi – przekonuje Krystian Sperka.
Badanie Strand Partners powstało w nawiązaniu do programu Cyfrowa Dekada Komisji Europejskiej, który zakłada, że do 2030 r. co najmniej 75% przedsiębiorstw w UE powinno korzystać z technologii AI, chmury obliczeniowej lub analizy dużych zbiorów danych. Polska, utrzymując obecne tempo wzrostu, ma szansę osiągnąć ten cel, ale tegoroczna edycja raportu pokazuje, że samo wdrożenie AI to dopiero początek. Prawdziwym wyzwaniem staje się przejście od podstawowego wykorzystania sztucznej inteligencji do zaawansowanych, transformacyjnych zastosowań.
– Na koniec warto podkreślić, że dziś nie chodzi już o samą IT, ani nawet o samą AI. Naszą rolę widzimy w budowaniu z klientami nowej generacji organizacji, opartej na agentach AI, którzy realnie współpracują z ludźmi w procesach biznesowych – podsumowuje Krystian Sperka.
Krakowski zespół Tenarai od lat rozwija kompetencje w obszarze data & analytics oraz AI – i to właśnie tu widać dziś największe przesunięcie w sposobie pracy z klientami. Projekty zaczynają się zwykle od uporządkowania źródeł danych: integracji systemów produkcyjnych, ERP, MES czy danych telemetrycznych z linii technologicznych, a następnie zbudowania warstwy analitycznej, na której można osadzać modele predykcyjne i rozwiązania AI. Bez tego fundamentu – jak podkreślają eksperci spółki – nawet najlepszy model pozostaje eksperymentem laboratoryjnym.
Warto jeszcze wspomnieć o platformie Ignis. To autorskie narzędzie Tenarai służące do projektowania, testowania i wdrażania rozwiązań AI, w tym całych zespołów współpracujących ze sobą agentów. To ona pozwala skracać drogę od pomysłu i pierwszego Proof of Concept do produkcyjnego wdrożenia z tygodni i miesięcy do dni.
Źródło: Tenarai Europe (dawniej: Infogain Poland)
| REKLAMA |
| REKLAMA |
| REKLAMA |